You damn Buddha thumper
Bakasaru
Erokappa
Teacher - the animal's
abusing the animal
2005
maj (6)
czerwiec (1)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (4)
grudzień (1)
2006
maj (1)
lipiec (1)
wrzesień (1)
grudzień (1)
2007
wrzesień (1)
listopad (1)
grudzień (2)
2008
luty (1)
maj (2)
lipiec (7)
sierpien (2)
wrzesień (1)
2009
styczeń (1)
listopad (1)
grudzień (1)
2010
styczeń (4)
luty (10)
marzec (8)
Przechlajmy miłość,
życie i śmierć
lubieżnymi ustami
Flowers are great,
women are better,
but I tell you,
a glass of good rice wine is just heavenly
L a s k i !
>> dies Veneris, 30 września 2005 22:07:36
Dobra. Mam dość. Obiecuję, ze już nigdy, NIGDY nie podniosę czegoś z ziemi, podłogi, OBOJĘTNIE. Powód? Haha, Marysia znowu musiała sie skrzywdzić. &!#^$% wieszak, ściana, nie wiem! Ważne, ze przez to dziadostwo nie mam jakieś polowy palca. I z dumą wyznam, ze utlenianka, kranówa, plaster, NIC nie pomaga, jeśli mowa o krwotoku. Szlag. Nie mogę ruszać palcem..boli..
Cholera, jeszcze mi przelało plaster. Shit, skapuje mi na klawiaturę... Fajnie, naprawdę, chyba nikt nie potrafi w tak fantastyczny sposób pozbawić sie naskórka i mięsa z fukersa....
Poza tym mogę napąknąc o cudnej wycieczce rowerowej z Mielenka i Asią...To było piękne, po prostu; Słok, Grocholice, Janów, Zdzieszulice Dolne... I ta pogoda... mmm....Deszczyk..Noc.... mmm... no odlot...
Odlot, mówię wam.
Ale przejdźmy do rzecz. Co ja.. aaaa, wiem!
Wszystkim mężczyznom, tym małym i dużym, z okazji święta życzę... no co ja mogę?.. Skąd mam wiedzieć o czym tam fantazjujecie :P...Sami se pomyślcie, a ja 3mam kciuki żeby sie spełniłow najdrobniejszym chociaż procencie
A życzenia w szczególności kieruje tobie,
KIT'
oczywiście nie mogę zapomnieć o pelikanach..
Ale to co innego.....
komentarze [2]
>> vtorŭ, 27 września 2005 18:09:44
No i wróciłam.. Cieszycie sie? Wiedziałam,ze nie.
Ho ho, trochę mnie tu nie było, trzeba by poodświeżać. Zmieniło sie tu odrobinkę; pokasowały sie niektóre blogi, pośrednie linki odmawiają posłuszeństwa, a, co najdziwniejsze, pod notka pojawiły sie komenty. Szok. Co wy? Chorzy czy co? Chcecie żebym sie jakiś palpitacji nabawiła? Starczy mi już kneblowanie w kiblu...
Co mogę jeszcze dodać? Wakacje skończyły sie jak zwykle za szybko. a te były po prostu wyskokowe. Spędziłam je dość d z i w n i e w tym roczku toteż pozdrawiam wszystkich z Budvy, a szczególnie Węgierską Muchę i Koszałka!, ślę g o r a c e zaproszenia dla towarzyszy piwowarskich wypadów i codziennych współmęczenników. Szkoła zaczęła sie chyba jakiś miesiąc temu ( a kogo to obchodzi?) i takie sierotki, wariatki i oszołomy jak ja już przeżywają masakrę dzwonków, rzeź tablic i innych brzydactw...
No ALE, przynajmniej potrafimy umilić sobie czas spędzany na sflaczałych lekcjach czas, zajmując sie sportami wyczynowymi, typu dźganie sie cyrklem, malowanie długopisem, biciem, rżeniem jak stare kobyły, no i , oczywiście, słuchaniem nauczycieli (HAHA).
Poza tym zawsze pozostaje nam przerwa, heheh.
Hmmm, zastanawiam sie czy może coś jeszcze dodać... Może zacznę pisać opowiadanie? Nie, zbyt okrutne... To może będę regularnie aktualizować? Boże, co ja pisze....?!
Może lepiej zostawię was w spokoju. Jasne, a rogacizna lata....
Dobra, kończę, bo mnie już opuszki bolą od stukania. Wracam
do mojego codziennego molestowania świata.... MWAHAHA!!
owari
komentarze [1]